od_nowa

Grzegorz Dumieński

Aleksandra Podlejska: W jaki sposób jesteś związany z Placem Grunwaldzkim?

Grzegorz Dumieński: Mieszkam tutaj nieprzerwanie od 2014 roku. Wcześniej w latach 2012-2013 mieszkałem przy ulicy Szczytnickiej, o czym bardzo często zapominam. W trakcie studiów byłem cały czas związany z Krzykami, a Plac Grunwaldzki był dla mnie wówczas miejscem „przechodnim”, bo związanym z okresem studiów. Jeździłem tutaj na zajęcia na Uniwersytet Wrocławski, z czasem równolegle i na Uniwersytet Przyrodniczy – bardzo często zazdrościłem znajomym, którzy mieszkali na tym osiedlu lub w jego pobliżu, że nie musieli tak jak ja zrywać się z łóżka wczesnym rankiem, żeby dotrzeć na zajęcia. Podsumowując, od ponad ośmiu lat mieszkam tutaj i pracuję. Moje życie toczy się na tym osiedlu.

Dlaczego przeprowadziłeś się akurat tutaj?

W 2013 roku podjąłem pracę w jednym z instytutów badawczych, dlatego szukałem mieszkania w pobliżu miejsca pracy. Na początku wynajmowałem na Grunwaldzie jedynie pokój, jednakże z biegiem czasu pojawiły się sprzyjające okoliczności skutkujące możliwością ustatkowania się we własnym „M” w jednej z osiedlowych kamienic, czego absolutnie nie żałuję. 

201255318 315060886936326 7680583326357455167 n
fot. Marta Sobala

I jak Ci się tutaj żyje?

Widzę dużą przemianę tego osiedla. Wszystkie rzeczy i usługi, z których  na co dzień korzystam i których potrzebuję, zlokalizowane są w obrębie tej, jakby nie było, niewielkiej  przestrzeni. Na Placu Grunwaldzkim jest zarówno zieleń, jak i niewielkie tereny rekreacyjne. W mojej ocenie osiedle jest samowystarczalne. Ponadto uważam, że ogromnym plusem tego osiedla jest bliskie sąsiedztwo Odry, wzdłuż której można spacerować m.in. Wybrzeżem Wyspiańskiego, pobliskie ZOO, tereny Pergoli oraz okolice Kampusu Grunwaldzkiego, czy też tereny politechniki. Żyje mi się tutaj dobrze. Oczywiście są pewne rzeczy, które bym zmienił. Wydaje mi się, że każde osiedle boryka się z pewnymi problemami. Plac Grunwaldzki jest osiedlem specyficznym. Dla wielu osób jest ono punktem przesiadkowym, przechodnim, w którym się bywa – nie jest. Stanowi ono  ośrodek studencki, dlatego wydaje mi się, że ciężko jest tutaj zawiązać sąsiedzką wspólnotę, ponieważ nie wiadomo, kto jest tutaj na stałe, a kto tylko na chwilę. Zaznaczę jednak, że mieszkając tutaj już ponad osiem lat, rozpoznaje już nielicznych, ale jednak stałych mieszkańców. 

Czyli głównym problemem Placu Grunwaldzkiego jest jego akademicki charakter?

Tak. To znaczy, z jednej strony jest to przekleństwo, a z drugiej błogosławieństwo tego miejsca. Z jednej strony energia młodych ludzi, ich pomysły i potencjał dające  perspektywę rozwoju są z pewnością czymś wartościowym dla osiedla. Połączenie tego ze stałymi mieszkańcami, których gro stanowią osoby starsze, daje fajną płaszczyznę do twórczych działań. Jednak mimo wszystko na Placu Grunwaldzkim często nie wiadomo, do kogo można zwrócić się z różnego rodzaju pomysłami i inicjatywami, ponieważ nie wiadomo, kto tutaj jest mieszkańcem stałym. To jest dla mnie pewnym problemem, choć rozpatruję tę kwestię głównie w oparciu o niewielki obszar, w którym funkcjonuję pracując, robiąc zakupy i tym podobne. Być może w perspektywie całego osiedla nie jest to tak rażące. Akademickość Placu Grunwaldzkiego implikuje pewne problemy, ale jednocześnie jest także czymś wartościowym.

Powiedziałeś o tym, że na Placu Grunwaldzkim mogą łączyć się perspektywy osób młodych i starszych, co prowadzić może do różnego rodzaju inicjatyw. Czy faktycznie tak jest? Plac Grunwaldzki jest przestrzenią działań i inicjatyw lokalnych?

Nie ukrywam, że do 2020 roku o takich inicjatywach nie słyszałem. Oczywiście docierały do mnie informacje o różnych klubach studenckich zlokalizowanych na osiedlu, ale o lokalnych, sąsiedzkich działaniach nic nie wiedziałem. Dopiero dwa lata temu, na Facebooku natknąłem się na informację o Centrum Aktywności Lokalnej Plac Grunwaldzki OD NOWA. Z racji tego, że mieszkam blisko Manhattanu, to dowiedziałem się również, że działa tam Fandom. To były i są dla mnie przestrzenie, w których wiem, że coś się dzieje. Obecnie Fandom jest w remoncie, więc jest wyłączony z działalności, ale czekam na jego reaktywację. Bacznie obserwuję też co dzieje się w Centrum Aktywności Lokalnej. Uważam, że jest to wspaniała inicjatywa, której brakowało na osiedlu. Jest płaszczyzną do łączenia różnych środowisk. Słyszałem, że niedługo rozpocznie tutaj działalność zainicjowany przez Radę Osiedla chór osiedlowy, tak że jak widać z czasem każdy odnajduje coś dla siebie. Myślę, że to miejsce pozwoliło zorganizować się osobom, które chcą robić coś dla osiedla. Trzeba jednak podkreślić, że takie inicjatywy wymagają przede wszystkim wsparcia od samych mieszkańców, których udział i zaangażowanie będzie skutkowało powodzeniem określonych projektów. 

grunwald fot marta sobala 10 of 23
fot. Marta Sobala

Wspomniałeś, że każde osiedle ma swoje problemy i że dla Placu Grunwaldzkiego jest to poniekąd jego akademickość, ale chciałam zapytać o bardziej przyziemne bolączki tego miejsca. Czego brakuje mieszkańcom Grunwaldu i czego oni potrzebują?

Sam z pobudek idealistycznych nie mam prawa jazdy, tym bardziej samochodu, ale zauważam bardzo duży problem z parkowaniem. Uważam, że nie jest ono tutaj uporządkowane i należy się tym zająć. Osobną kwestią jest dostępność do miejsc parkingowych, a raczej ich brak – zwłaszcza w środku tygodnia. Ponadto na osiedlu jest bardzo mało zorganizowanych miejsc zbiórki odpadów. Jestem przerażony, że właściwie w centrum Placu Grunwaldzkiego, tuż przy rondzie Reagana, przed kamienicami, na środku ulicy stoją ot tak duże kontenery na odpady. Jest to ulica reprezentacyjna, prowadząca między innymi do ZOO i uważam, że jest to niedopuszczalne, żeby w takim miejscu, tak wyglądała zbiórka odpadów. Takich miejsc jednak na naszym osiedlu jest więcej. Jako absolwent ochrony środowiska bardzo razi mnie ten problem. Martwią mnie również szczury, choć wiem, że problem ten obejmuje nie tylko tę dzielnicę, ale cały Wrocław. 

Z rzeczy pozytywnych muszę wymienić tereny zielone Placu Grunwaldzkiego. Uważam,  że jest ich stosunkowo dużo. Istnieje tutaj wiele możliwości odpoczynku. Niecierpliwie czekam na zagospodarowanie przestrzeni na rogu ulic Polaka i Wrocławczyka, gdzie powstać ma siłownia plenerowa, co jest wynikiem wygranego projektu do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego. 

A czy ta zieleń na Grunwaldzie zmieniła się, odkąd tutaj mieszkasz?

Zmieniła się na pewno na całej długości osi grunwaldzkiej, to znaczy od Mostu Grunwaldzkiego do Mostu Szczytnickiego, Teraz w mojej ocenie jest ona bardzo dobrze zorganizowana. Obecnie dostrzegam też dużo małych form zieleni, jak na przykład donice z roślinami na samym rondzie Reagana. Nie tak dawno zrewitalizowano również bulwar politechniki wzdłuż Wybrzeża Wyspiańskiego. Wydaje mi się, że jest tam teraz dużo więcej zieleni. Duży potencjał istnieje również w przestrzeni Kampusu Uniwersyteckiego, choć kto wie, czy z czasem i tam nie pojawią się nowe budynki Wydziału Biotechnologii oraz Wydziału Chemii. Uważam, że jak na tak niewielki obszar, który obejmuje osiedle Plac Grunwaldzki, to zieleni jest w nim naprawdę wystarczająco. Oczywiście wciąż istnieją miejsca, które można zagospodarować lub poprawić – przykładem jest tutaj niewykorzystany potencjał Ronda Karabona. Pisaliśmy już w tej sprawie do ZDiMU.  

O, wspomniałeś o sklepie, który mogła polecić sąsiadka — czy na Placu Grunwaldzkim są lokalne, osiedlowe sklepiki, czy raczej wszystko zostało zdominowane przez sieciówki?

Uważam, że jest tutaj dużo osiedlowych sklepów. Fascynującym dla mnie przykładem jest w tym zakresie ulica Ładna, pełna różnego rodzaju niewielkich lokali usługowych i lokalnych sklepów. Na bardzo małej przestrzeni jest tam naprawdę cała paleta różnorodnych działalności, w otoczeniu kamienicznej zabudowy, co daje niesamowity efekt i klimat. Ulica Skłodowskiej-Curie również jest bogata w różnego rodzaju lokale. Na Placu Grunwaldzkim jest bardzo duża dostępność do różnych sklepów i usług, które w obrębie osiedla się równoważą. Z jednej strony mamy Pasaż Grunwaldzki, który zrzesza sieciówki i duże marki, z drugiej mamy także te małe lokalne działalności na osiedlowych ulicach. Wiem, że sąsiedzi i znajomi uskarżają się jedynie na brak warzywniaka, i choć dla mnie nie jest to dużym problemem, to  wiele osób, szczególnie starszych, bardzo odczuwa ten brak i nierzadko jeździ w inne rejony Wrocławia po świeże warzywa i owoce.

grunwald fot marta sobala 19 of 37
fot. Marta Sobala

Skoro mowa o seniorach, to czy uważasz, że Plac Grunwaldzki jest na tyle dostępnym osiedlem, że odnajdują się w nim zarówno najmłodsi mieszkańcy, jak i ci najstarsi?

Wydaje mi się, że osiedle jest przystosowane przede wszystkim dla osób młodych. Z racji charakteru osiedla, które jest przestrzenią dla siedzib kilku uczelni wyższych, jest ono dedykowane głównie dla studentów. Sam mieszkam w kamienicy, w której przeważają osoby w wieku senioralnym i po rozmowach wnioskuję, że ludzie często wyjeżdżają poza Wrocław lub na jego obrzeża, żeby odpocząć, albo, tak jak wspomniałem, wybierają się na zakupy poza osiedle. Jednak również wiele osób mocno podkreśla swój związek z tym osiedlem, w którym często mieszkają od urodzenia lub od kilkudziesięciu lat, mówią o tym jak mocno zmienił się Plac Grunwaldzki na przestrzeni lat, ale mimo wszystko wciąż czują się tutaj dobrze i nadal jest to ich miejsce. Wydaje mi się, że nie mieszkają tu tylko i wyłącznie z przyzwyczajenia, ale dlatego, że mimo doświadczanych zmian lubią to miejsce. Poza tym Plac Grunwaldzki zapewnia mieszkańcom wszystkie najpotrzebniejsze usługi i atrakcje. 

Wspomniałeś o tym, że starsi mieszkańcy osiedla opowiadają o przemianach tego miejsca. A jakie przemiany Placu Grunwaldzkiego zauważyłeś ty na przestrzeni lat?

Tak jak wspomniałem, dość mgliście pamiętam moment, kiedy przyjechałem tutaj z moim młodszym bratem w celu odwiedzenia ZOO. Był to chyba rok 2004-2005 i Plac Grunwaldzki był jednym wielkim placem budowy. Teraz wiem, że powstawał wówczas Pasaż Grunwaldzki i przebudowywano rondo Reagana, które stało się jednym z ważniejszych w mieście węzłów komunikacyjnych. Uważam, że były to bardzo dobre inwestycje, które zmieniły osiedle na lepsze. Pozytywnie oceniam też obecnie trwającą rewitalizację ciągu pieszego na Manhattanie. Czekam na efekt końcowy. Okolice Mostu Grunwaldzkiego, wybrzeże Joliot-Curie, gdzie mieści się Kampus Uniwersytecki, również mocno się zmieniły, między innymi poprzez budowę Wydziału Biotechnologii. Niedawno przebudowano rondo u zbiegu ulic Wrocławczyka i Polaka. Osiedle zmienia się dość dynamicznie i moim zdaniem są to dobre zmiany. Przestrzeń jest coraz lepiej uporządkowana, tym samym bardziej dostępna dla osób starszych i z trudnościami.  

Sam jesteś mocno związany z uczelnią, dlatego chciałam zapytać, jak oceniasz przestrzenie akademickie Placu Grunwaldzkiego?

Oceniam te miejsca bardzo pozytywnie. Zdarza mi się spacerować w stronę kampusów, zarówno politechniki, jak i uniwersyteckiego. Przykre jest to, że one w godzinach popołudniowych zamierają. Stają się pustymi, wysokimi szklanymi budynkami. O poranku i za dnia jest zupełnie inaczej. Wtedy przestrzenie uniwersyteckie tętnią życiem. Co prawda, teraz, w okresie pandemii nie widać tego tak bardzo, ponieważ na większości wydziałów funkcjonuje zdalny tryb nauczania, ale te strefy akademickie zawsze były „czynne” do popołudnia, zamierając w godzinach wieczornych. Uważam, że infrastrukturę akademicką Grunwaldu można nazwać dostępną. Jest to też infrastruktura ciekawa, pełna kontrastów, co widoczne jest szczególnie na kampusie politechniki, gdzie gmachy zabytkowe sąsiadują z nowoczesnymi budynkami. Piękna jest również zabudowa Akademii Medycznej. Skupisko czterech uczelni w jednej dzielnicy z pewnością robi wrażenie.

chemia
fot. Marta Sobala

A jakie jest Twoje ulubione miejsce na osiedlu?

Moim ulubionym miejscem na osiedlu jest ulica Joliot-Curie, pomiędzy mostami Grunwaldzkim i Pokoju. Bardzo lubię tam przesiadywać zwłaszcza w okresie letnim Jest to miejsce, w którym z jednej strony słychać gwar wielkiego miasta, z drugiej powiew świeżego powietrza od strony Odry. Lubię czytać tam książki, po prostu odpocząć i się wyciszyć. Wszystko wokół mnie pędzi, a ja nie muszę się akurat nigdzie spieszyć. To miejsce daje mi poczucie, że wszystko jest w ciągłym ruchu i że na Placu Grunwaldzkim wiele się dzieje i zmienia. Za plecami mam Wydział Chemii, na którym nie zawsze podczas studiów mi szło. Teraz z perspektywy czasu, kiedy to wszystko jest już za mną, a Plac Grunwaldzki nabiera dla mnie nowego znaczenia. 

A, czy studiując na Placu Grunwaldzkim, jeszcze zanim tu zamieszkałeś, też miałeś swoje ulubione miejsce na tym osiedlu?

Nie, ponieważ wtedy studiowałem byłem tak zajęty nauką, że zupełnie nie skupiałem się na tym miejscu. Zupełnie wtedy tego miejsca nie czułem. Plac Grunwaldzki jawił się dla mnie jako miejsce, do którego jadę rano i z którego wracam wieczorem. Nie poznawałem go wtedy, powiem więcej, nawet nie odczuwałem takiej potrzeby choćby poznania jego historii. Uważam, że jak nie ma się do czegoś związku emocjonalnego, to nas to nie interesuje, nie zależy nam na tym. Obecnie czuje się już związany z tym miejscem, funkcjonuje w nim, zaczynam identyfikować się z jego problemami, starając się je w jakiś sposób rozwiązać.

Czyli można powiedzieć, że zapuściłeś korzenie na Placu Grunwaldzkim?

Na ten moment nie widzę siebie w innym miejscu. Wiadomo, że wszystko w życiu może się zmienić, ale teraz wydaje mi się, że tak jak tutaj osiadłem tak zostanę. Na pewno nie wyobrażam sobie życia na obrzeżach miasta, ponieważ centrum jakby nie było, zapewnia dostęp do wszystkich najpotrzebniejszych rzeczy i usługi w zasięgu ręki. Największym plusem Placu Grunwaldzkiego jest dobra komunikacja i jego infrastruktura.


Niniejszy wywiad został przeprowadzony w ramach projektu „Plac Grunwaldzki OD NOWA – pracownia edukacji kulturowej”, który Fundacja Ładne Historie zrealizowała dzięki dofinansowaniu z Gminy Wrocław.

Projekt „Centrum Aktywności Lokalnej Plac Grunwaldzki OD NOWA - pilotaż” jest współfinansowany ze środków Gminy Wrocław.

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Polityka prywatności.
Plac Grunwaldzki OD NOWA