od_nowa

Marta Muraszkowska

Aleksandra Podlejska: Jak i kiedy to się stało, że zostałaś mieszkanką Placu Grunwaldzkiego?

Marta Muraszkowska: Mieszkam tutaj już od dziesięciu lat. Historia moja i Grunwaldu to historia mojej miłości. Jeszcze w czasach studenckich poznałam mężczyznę, który studiował na politechnice. Przyjeżdżałam często tutaj, na Plac Grunwaldzki, przesiadywałam na ławce pod budynkiem C3, czekając, aż mój chłopak skończy zajęcia. Teraz nie ma już tej ławki, ani parkingu, który się za nią znajdował. Dużo czasu spędzaliśmy wtedy na Placu Grunwaldzkim, korzystając z tutejszych rozrywek i lokali takich jak na przykład Tawerna, czy Przekręt, który kiedyś był w całkiem innym miejscu. Potem z tym właśnie studentem, do którego przyjeżdżałam na Grunwald, wzięłam ślub i wprowadziliśmy się do mieszkania przy ulicy Szczytnickiej. 

Wspomniałaś o różnych miejscach, których już nie ma albo są w zupełnie innej lokalizacji. Opowiedz, proszę, jak na przestrzeni lat zmieniał się Plac Grunwaldzki.

Zmieniał się dramatycznie. Pamiętam jeszcze sklep AGD Artur, który był przy wejściu na Manhattan i stołówkę studencką, która była kilka lokali dalej. Pamiętam jeszcze, że kiedyś plac był faktycznym placem, nie było Ronda Reagana, a w miejscu Grunwaldzki Center znajdowała się pętla autobusowa. Pamiętam też czasy, kiedy teren Pasażu był klepiskiem otoczonym wysokim płotem. Na kampusie politechniki dawno temu była giełda komputerowa, na którą przyjeżdżałam w dzieciństwie z rodzicami. Z czasów, kiedy wprowadzałam się na Plac Grunwaldzki, pamiętam, że był to w zasadzie jeden wielki parking. Przy wjeździe na ulicę Ładną był parking, przy skwerze, obok którego mieszkam, też był parking, podobnie było na początku ulicy Skłodowskiej. Wiele z tych terenów zmieniło się w przestrzenie dla mieszkańców. Niedawno wyremontowane zostało również skrzyżowanie ulicy Polaka i Wrocławczyka. Też był tam parking, teraz pojawiło się rondo, a całość została wybrukowana i ładnie odnowiona. Naprawdę dużo się tutaj pozmieniało. Czy na lepsze? Tego nie wiem. Na pewno jest to przestrzeń coraz bardziej komercyjna, pojawiło się coraz więcej biurowców. Nie wiem, czy jest lepiej - na pewno jest inaczej. 

Archiwalne zdjęcie z giełdy komputerowej. Po prawej stronie widzimy dziecko w grubej czapce, które przegląda rozłożone na ladzie gry komputerowe.
Archiwalne zdjęcie podajemy za dolny-slask.org.pl

Mówiłaś o przestrzeni, która z parkingu zmieniła się w miejsce dla mieszkańców. Czy można powiedzieć, że jest coraz więcej takich miejsc dla lokalnej społeczności?

Ciężko jest mi na to odpowiedzieć, ponieważ nie wydaje mi się, żeby takie miejsca faktycznie budowały w jakiś sposób społeczność. Wyjątkiem jest właśnie ten wspomniany skwer przy ulicach Ładnej i Reja. To miejsce w ogóle ma przedziwną historię, ponieważ był to parking, który potem zabetonowano, potem zerwano ten beton i zasadzono zieleń oraz postawiono ławki. Zastanawiałam się wtedy, kto tam będzie siedział, ponieważ jest to dość ruchliwa, głośna przestrzeń, ale okazało się, że ciągle jest tam pełno ludzi. Większość wolnych przestrzeni zajęły jednak budynki biurowe. Na moich oczach powstało ich bardzo dużo. Wy, jako Plac Grunwaldzki OD NOWA na pewno robicie dużo dla osiedla. Przez jakiś czas na Manhattanie działał  Fandom, tam też działo się wiele ciekawych rzeczy. Pod względem takich miejsc dla ludzi zaczęła się zmieniać Szczytnicka. W wielu pustych, smutnych lokalach zaczęły pojawiać się nowe restauracje, kawiarnie, również „Zakwas” wszedł w tę przestrzeń. To są takie miejsca, gdzie ludzie mogą się ze sobą spotykać. Plac Grunwaldzki to jest wspaniała przestrzeń miastotwórcza, natomiast niekoniecznie na poziomie lokalnym.

A jakich miejsc brakuje twoim zdaniem na osiedlu?

Mnie się tutaj generalnie bardzo dobrze żyje i ciężko mi znaleźć miejsca, których brakuje. Mam wokół siebie sklepy spożywcze, odzieżowe, restauracje, szkołę, w pasażu mam kino. Może trochę brakuje mi takich miejsc jak to [siedziba CAL Plac Grunwaldzki OD_NOWA]. Brakuje mi placu zabaw. Kiedy moje dzieci były małe, to nie chodziliśmy na place zabaw, bo po prostu nie było ich w naszym zasięgu pieszym. Denerwuje mnie beton, który jest wszędzie, bo kiedy w lecie wracam z pracy do domu, to jest to udręka, jest koszmarnie gorąco i duszno. Gdyby było więcej zieleni, to na pewno inaczej byśmy to odczuwali.

Kiedyś było więcej zieleni na osiedlu?

Kiedy zaczynałam tutaj bywać, to wiele miejsc to była po prostu uklepana ziemia, na której rosły trawa i drzewa. Sporo tych terenów zostało zajętych przez biurowce. Natomiast w zasadzie oprócz tego to zawsze z zielenią było tutaj tak samo, było jej niewiele. Jest na skrzyżowaniu Ładnej z Grunwaldzką taka zaniedbana zieleń, którą można by z pewnością uporządkować. Łąka na kampusie uniwersytetu również byłaby do pozyskania dla mieszkańców, ale zdaje się, że w tym zakresie zaczęliście już działać jako Ładne Historie. Przede wszystkim jednak zieleń na podwórkach to jest coś, co wymaga najwięcej pracy. 

Rozmawiamy trochę o miejscach, a trochę też o inicjatywach. Czego w tym zakresie brakuje mieszkańcom Placu Grunwaldzkiego?

Kiedyś tutaj nic się nie działo. Teraz działa Plac Grunwaldzki OD NOWA i jeśli ktoś szuka integracji i wspólnych działań na osiedlu to ma to miejsce. Trochę zajęć dla mieszkańców prowadzi też biblioteka miejska przy ulicy Reja. Bardzo mnie cieszą te inicjatywy. Chciałabym mieć gdzie iść z dzieciakami na warsztaty i tym podobne wydarzenia. Od niedawna mamy już możliwość i wydaje mi się, że takie przestrzenie są jak najbardziej super. Marzą mi się także spotkania z innymi mieszkańcami. Bardzo chciałabym, żeby zaczęły się u nas pojawiać, podobnie jak to ma miejsce na innych osiedlach, pchle targi, gdzie ludzie sprzedają rzeczy, których już nie potrzebują, można się nawzajem powymieniać różnymi gracikami. 

marta sobala
fot. Marta Sobala

Masz swoje ulubione miejsca na Placu Grunwaldzkim?

Moim ulubionym miejscem na Placu Grunwaldzkim jest… Plac Grunwaldzki. Całe to miejsce, cała ta przestrzeń jest bardzo wszechstronna i stymulująca. Lubię okolicę, w której mieszkam, bo kiedy wychodzę z domu to z jednej strony mam Ostrów Tumski, z kolejnej kampus uniwersytecki i wały nad Odrą, gdzie są wspaniałe tereny spacerowe. Kawałek dalej jest Manhattan i rondo Reagana, Pasaż, gdzie mogę spotkać się z przyjaciółmi, pójść do restauracji. Gdybym miała wybrać z całego osiedla tylko jedno ulubione miejsce, to chyba byłby to Manhattan. Zawsze wywołuje we mnie miłe uczucia, trochę ze względu na wspomnienia, ale też dlatego, że po prostu jest tam bardzo ładnie. 

A kiedy bywałaś tutaj wcześniej, zanim stałaś się mieszkanką osiedla, to również Manhattan był tym twoim ulubionym miejscem?

Nie. Tutaj bardzo dużo zmieniło się po remoncie, więc wtedy nie patrzyłam na te bloki w ten sposób. Przez rok mieszkałam w Dwudziestolatce, ale wtedy, w tamtym czasie centrum mojego życia był raczej rynek. Z moim obecnym mężem spacerowaliśmy często do Parku Tołpy, a punktem życia towarzyskiego była na Placu Grunwaldzkim pizzeria Bravo. Nasze życie kręciło się raczej wokół lokali gastronomicznych. Świetne było dla mnie to, że wszystko było blisko i zawsze można było wrócić pieszo do domu, o każdej porze dnia i nocy.

Czyli Plac Grunwaldzki musi być też bezpiecznym miejscem?

Ja się czuję tutaj bardzo bezpiecznie. Jest to dobre miejsce. 

Czego sobie życzysz na Placu Grunwaldzkim?

Życzę sobie wymiany pieców na gazowe. Życzę sobie remontu ul. Szczytnickiej. Mam nadzieję, że w Fandomie szybko skończy się remont i znowu zaczną się tam dziać fajne rzeczy. Ale przede wszystkim życzę sobie po prostu więcej Ładnych Historii na Placu Grunwaldzkim.

Widok na szczyt akademików Kredka i Ołówek.
fot. Marta Sobala


Niniejszy wywiad został przeprowadzony w ramach projektu „Plac Grunwaldzki OD NOWA – pracownia edukacji kulturowej”, który Fundacja Ładne Historie zrealizowała dzięki dofinansowaniu z Gminy Wrocław.

Projekt „Centrum Aktywności Lokalnej Plac Grunwaldzki OD NOWA - pilotaż” jest współfinansowany ze środków Gminy Wrocław.

Ta strona korzysta z ciasteczek. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
Polityka prywatności.
Plac Grunwaldzki OD NOWA