Sztuka zieleni między budynkami

Autorka: Aleksandra Litorowicz

[ПРОКРУТИТИ ВНИЗ ДЛЯ УКРАЇНСЬКОЇ ВЕРСІЇ]

Krajobraz polskich miast przez długie lata był urządzany na modłę „nowoczesności”. Utwardzano połacie terenu, a przestrzeń publiczną wypełniano meblami miejskimi, obiektami sztuki, fontannami, oświetlano ją dla bezpieczeństwa, monitorowano i nasycano usługami komercyjnymi. To dążenie do uczytelnienia obszarów wspólnych, nadania im znaczenia, zapewnienia bezpieczeństwa i komfortu użytkowania miało jednak swoje ciemne strony. W wielu przypadkach skutkowało usuwaniem zastanej przyrody, której obecność uznawano za mniej istotną. Nie tylko fizyczne rugowanie zieleni, ale również podporządkowywanie jej modzie i trendom w projektowaniu (jak np. donice z drzewami), przyczyniło się do osłabienia jej naturalnego charakteru, a co za tym idzie – korzyści środowiskowych, które z niego płyną (np. zapewnienie bardziej bioróżnorodnych i odpornych siedlisk). Działania te doprowadziły do powstawania niekorzystnych mikroklimatów – zanieczyszczenia powietrza, suszy czy miejskich wysp ciepła, dotykających wszystkich mieszkańców miasta, zarówno ludzi, jak i inne organizmy żywe.

Dziś wiedza o tym, że do przestrzeni wspólnych w mieście należy mieć podejście zrównoważone i adaptacyjne, to konieczność. Idea ta nie jest już jedynie postulatem teoretyków i teoretyczek czy ekologów i ekolożek, ale przenika działania na wielu poziomach – od polityk miejskich po inicjatywy oddolne. Zmiany widoczne są szczególnie wyraźnie w obszarze sztuki i kultury, które nierzadko pełnią rolę laboratorium innowacji, ale też upowszechniają i uspołeczniają dobre praktyki na rzecz odpornego na zmiany klimatu miasta.

Jednym z rozwiązań, które wprowadza ekologiczną zmianę w mikroskali, a przy odpowiedniej skali wdrożenia może realnie wpłynąć na klimat miasta, jest donica hydrobotaniczna. To proste narzędzie pozwala na powrót wody i roślinności wodnej do miejskich przestrzeni. Wiele miast posiada hydrobotaniczną przeszłość – kiedyś obecność zbiorników wodnych wypełnionych roślinnością była częścią miejskiego krajobrazu. Z czasem jednak te cenne ekosystemy zniknęły, ustępując miejsca twardym nawierzchniom i zurbanizowanym formom przestrzeni.

Rośliny wodne można z powodzeniem uprawiać w różnorodnych pojemnikach – od donic międzyblokowych, przez te dostępne w sklepach ogrodniczych, aż po zwykłe wiaderka. Dzięki temu prostemu zabiegowi możemy wprowadzić do naszego otoczenia wodę oraz odpowiedzialnie pozyskane rośliny, co przyczyni się do tworzenia nowych siedlisk i nisz mikroklimatycznych. Tego rodzaju mikrooazy nie tylko wspierają bioróżnorodność i cyrkulację wody, ale także pomagają mieszkańcom lepiej radzić sobie z falami upałów.

Od 2017 roku wodne ogrodnictwo miejskie promuje grupa projektowa Centrala we współpracy z Aleksandrą Kędziorek. Ich „wazy na wodę” funkcjonują od kilku sezonów w różnych lokalizacjach, m.in. przed warszawską Zachętą, barem Studio na placu Defilad, w gdańskim NOMUS-ie czy Instytucie Dizajnu w Kielcach.

Najciekawsze realizacje z pola sztuki w przestrzeni publicznej nie traktują roślin jedynie jako materii twórczej do formowania, lecz oddają im rolę pełnoprawnych bohaterek wspólnej historii. Klasycznym przykładem takiego podejścia jest „Dotleniacz” Joanny Rajkowskiej, zrealizowany czasowo w 2007 roku na warszawskim placu Grzybowskim. Był to ozonowany, wypełniony liliami wodnymi staw, który przekształcił się w miejsce spotkań, a także pozwolił w inny sposób upamiętnić historię tego miejsca – teren dawnego getta. „Dotleniacz” stał się symbolem miejskiej wspólnoty, która zaczęła budować się wokół wody i roślin, przywracając żywą obecność natury w przestrzeni naznaczonej tragiczną przeszłością.

Rośliny, a dokładniej trzciny, odegrały rolę tłumaczek w innej złożonej historii, którą opowiedziała artystka Diana Lelonek w projekcie „Trzcinowisko”, zrealizowanym w 2024 roku na warszawskim osiedlu Ostrobramska. Miały w nim one upamiętniać dawny grochowski kibuc, gdzie uprawiana była m.in. trzcina na maty. W trakcie realizacji projektu okazało się, że znajdziemy ją również niczym ukryty znak historii w ścianach grochowskich i warszawskich przedwojennych budynków, ponieważ służyła jako budowlane wzmocnienie. „Trzcinowisko” łączy opowieść o historii z klimatycznymi wyzwaniami współczesności – upamiętnienie wykonane jest jako niecka retencyjna, zatrzymująca wodę w krajobrazie.

Czasami też działania z pola sztuki, kultury i edukacji środowiskowej mogą przybierać formę zupełnie codzienną. Ciekawie dzieje się w tym zakresie na terenach zielonych przy lokalnych instytucjach, takich jak np. domy i centra kultury. Podejmują one, często we współpracy z organizacjami pozarządowymi, wiele aktywności poszerzających wiedzę o klimacie i ekologii, organizują wykłady i spacery badawcze, a także prowadzą, często z inicjatywy mieszkanek i mieszkańców, ogrody społecznościowe. W tych bliskich codziennemu doświadczeniu, angażujących, nierzadko międzypokoleniowych i budujących kapitał społeczny formach współbycia widzę ogromny potencjał – poszerzają one myślenie o tym, czym jest miasto jako sieć zależnych od siebie bytów i jak możemy być wspólnie odpowiedzialni za miejsce, w którym żyjemy.

Źródła:

• „Jak założyć własną donicę hydrobotaniczną” – wodna receptura Centrali (Małgorzata Kuciewicz i Simone De Iacobis) i Aleksandry Kędziorek
• „Dotleniacz” Joanny Rajkowskiej
• „Trzcinowisko” Diany Lelonek
• „Kultura dla Natury” – raport Magdaleny Krzosek-Hołody


Felieton powstał w ramach przedsięwzięcia współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (NextGenerationEU) w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

Kolorowa belka logotypowa. Od lewej loga: Krajowy Plan Odbudowy, Flaga Polski i napis Rzeczpospolita Polska, Flaga Unii Europejskiej i napis: sfinansowane przez Unię Europejską NextGenerationEU.

Мистецтво зелених насаджень між будівлями

Александра Літоровіч

Протягом багатьох років ландшафт польських міст був облаштований на манер „модерну”. Були заасфальтовані значні ділянки території, а громадський простір наповнювався міськими меблями, арт-об’єктами, фонтанами, освітлювався для безпеки, контролювався і насичувався комерційними послугами. Таке прагнення зробити місця загального користування більш зрозумілими, змістовними, безпечними та комфортними для використання, однак, мало й темний бік. У багатьох випадках це призводило до витіснення існуючої природи, присутність якої вважали менш важливою. Не лише фізичне знищення зелених насаджень, а й пристосування зелені до модних і дизайнерських тенденцій (приміром кашпо з деревами) сприяло ерозії її природного характеру і відповідно, екологічних переваг, які з неї випливають ( напр., забезпечення більш біорізноманітних і стійких середовищ існування). Ці дії призвели до несприятливого мікроклімату – забруднення повітря, посухи або міських островів тепла – що впливає на всіх мешканців міста, як на людей, так і на інші живі організми.

На сьогоднішній день розуміння того, що до спільних просторів у місті слід застосовувати сталий та адаптивний підхід, є необхідністю. Ця ідея більше не є постулатом теоретиків і теоретичок або екологів і екологинь, а пронизує дії на багатьох рівнях – від міської політики до ініціатив на рівні громадськості. Зміни особливо очевидні у сфері мистецтва та культури, які часто виступають лабораторією інновацій, а також поширюють і соціалізують кращі практики для створення кліматично стійкого міста. 

Одним із рішень, які впливають на екологію на мікрорівні, а при правильному масштабі впровадження можуть реально вплинути на клімат міста, є гідроботанічний горщик. Цей простий інструмент дозволяє повернути воду та водну рослинність у міські простори. Багато міст мають гідроботанічне минуле – колись давно наявність водойм, зарослих рослинністю, була частиною міського ландшафту. Однак з часом ці цінні екосистеми зникли, поступившись місцем твердим поверхням та урбанізованим формам простору.

Водні рослини можна ефективно вирощувати в найрізноманітніших контейнерах – від міжквартальних горщиків, доступних у садових магазинах, до простих відер. За допомогою цієї простої процедури ми можемо привнести воду та відповідально вирощені рослини в наше оточення, допомагаючи створювати нові місця існування та мікрокліматичні ніші. Такі мікро-оазиси не лише сприяють біорізноманіттю та циркуляції води, але й допомагають мешканцям краще переносити спеку.

З 2017 року міське водне садівництво пропагує дизайнерська група „Centrala” у співпраці з Александрою Кендзьорек.Їхні «водяні вази» вже кілька сезонів стоять на різних локаціях, зокрема перед варшавською „Zachęta”, баром „Studio” на площі Дефіляд, у гданському „NOMUS” чи Інституті дизайну в Кельцах. 

Найцікавіші реалізації у сфері мистецтва в публічному просторі не розглядають рослини лише як творчу матерію, яку потрібно виліпити, а надають їм роль повноцінних героїв спільної історії. Класичним прикладом такого підходу є „Dotleniacz” Йоанни Райковської, тимчасово реалізований у 2007 році на варшавській пл. Ґжибовського. Це був озонований ставок, наповнений водяними ліліями, який трансформувався в місце зустрічей, а також дозволив по-іншому вшанувати історію цього місця – території колишнього гетто – в пам’ять про нього.  „Dotleniacz” став символом міської спільноти, яка почала розбудовуватися навколо води та рослин, відновлюючи живу присутність природи у просторі, позначеному трагічним минулим

Рослини, а точніше очерет, зіграли роль інтерпретаторів в іншій складній історії, яку розповіла художниця Діана Лельонек у проекті „Trzcinowisko”, реалізованому в 2024 році в мікрорайоні Остробрамска у Варшаві. У ньому вони мали вшанувати пам’ять колишнього горохівського кібуцу, де, серед іншого, вирощували очерет для циновок. Під час реалізації проекту з’ясувалося, що очерет, як прихований знак історії, можна також знайти в стінах довоєнних грохівських і варшавських будівель, оскільки він використовувався як будівельне зміцнення. „Trzcinowisko” поєднує історію з кліматичними викликами сьогодення – пам’ятник виконаний як водозбірник, що утримує воду в ландшафті.

Іноді діяльність у сфері мистецтва, культури та екологічної освіти може набувати цілком повсякденної форми. Цікаві речі відбуваються в цьому плані в зелених зонах при місцевих установах, таких як громадські центри. Вони проводять, часто у співпраці з неурядовими організаціями, багато заходів, які розширюють знання про клімат та екологію, організовують лекції та дослідницькі прогулянки, а також керують, часто з ініціативи мешканців, громадськими садами. Я бачу великий потенціал у цих близьких до повсякденного досвіду, захоплюючих, часто міжпоколінних формах співіснування та розбудови соціального капіталу – вони розширюють уявлення про те, що таке місто як мережа взаємозалежних утворень і як ми можемо бути колективно відповідальними за місце, у котрому живемо. 

Джерела:


Текст підготовлено в рамках проекту „Osiedle dla klimatu – archiwum dziedzictwa materialnego Placu Grunwaldzkiego”, що співфінансується Європейським Союзом в рамках Європейського інструменту реконструкції та підвищення стійкості (NextGenerationEU) в контексті „Державного плану відбудови” (Krajowy Plan Odbudowy).