Śladami prof. Jan Mikulicza-Radeckiego: przez historię chirurgii i Wrocławia

Autorka: Małgorzata Urlich-Kornacka

W 2025 roku minęła 175. rocznica urodzin oraz 120. rocznica śmierci Jana Mikulicza-Radeckiego – wybitnego chirurga, autora nowatorskich rozwiązań w medycynie, wynalazcy, humanisty, profesora Uniwersytetu w dawnym Breslau. Lekarza, o którym pacjenci mawiali, że najpierw kroczy Bóg, a zaraz za nim profesor Mikulicz.

Jan Mikulicz (niem. Johann Anton Mikulicz) – wybitny lekarz, „ojciec” nowoczesnej chirurgii – był mistrzem swojego fachu: „operował szybko, pewnie, wręcz po zegarmistrzowsku, bez większej utraty krwi”. Wszedł do historii jako pionier antyseptyki (odkażanie) i aseptyki (działanie zapobiegające infekcjom). W klinice uniwersyteckiej we Wrocławiu wprowadził niciane rękawiczki, maseczki, czepki i fartuchy. Był autorem ponad dwustu prac naukowych, konstruktorem narzędzi chirurgicznych, m.in. kleszczy Mikulicza (kleszcze lekko wygięte na górze), wynalazcą gastroskopu, doktorem honoris causa uniwersytetów: w Edynburgu (1898), w Glasgow (1901) oraz w Filadelfii (1903). We wrocławskiej klinice stworzył swojemu asystentowi Ferdinandowi Sauerbruchowi warunki do skonstruowania komory podciśnieniowej (zaprezentowana 6 kwietnia 1904 roku na kongresie chirurgów w Berlinie) i wraz z nim przeprowadził pierwszą operację otwarcia klatki piersiowej oraz usunięcia guza śródpiersia. Ostatnie piętnaście lat swojego życia spędził we Wrocławiu i w Świebodzicach.

Zdjęcie Jana Mikulicza-Radeckiego, wykonane w 1896 r. przez Eduarda van Deldena (atelier: Breslau, Gartenstraße 36). Fot: z archiwum rodzinnego dr Gerdy Hofe 

Pytany o narodowość, mawiał, że jest chirurgiem

Jan Mikulicz urodził się 16 maja 1850 roku w Czerniowcach – stolicy księstwa Bukowina, a od 1775 roku – prowincji Cesarstwa Austriackiego (obecnie jest to teren Ukrainy). Monarchia austriacka była wówczas tyglem różnych narodowości. Mikulicz nauczył się więc kilku języków, rozumiał również jidysz. Tym zjednał sobie później serca Żydów z Polski, Rosji i Galicji, którzy zwykli byli mawiać: „Najpierw kroczy kochany Pan Bóg, a potem profesor Mikulicz”. Ponieważ wychował się na obszarze wielokulturowym, kwestia narodowości nie miała dla niego znaczenia. Nigdy nie sprecyzował, czy czuje się Polakiem, Austriakiem czy Niemcem. Pytany o narodowość, mawiał, że jest chirurgiem. 

Jego ojciec – Andreas Mikulicz herbu Gozdawa [stąd drugi rodowy człon nazwiska – Radecki – przyp. red.]  – pochodził ze starej polsko-litewskiej rodziny o szlacheckim rodowodzie i pracował jako inżynier budowlany. Matka Emilia Ludwika Damnitz była córką pruskiego oficera i prawnuczką generała von Tauentziena, który wsławił się spektakularną obroną Wrocławia przed wojskami austriackimi podczas wojny siedmioletniej (1760). Matka Mikulicza zmarła, kiedy miał 17 lat. Ojciec pragnął, aby syn studiował orientalistykę i został dyplomatą. Jednakże Jan, zapewne pod wpływem stryja Lukasa, z zawodu chirurga, postanowił w 1869 roku rozpocząć studia medyczne. Ponieważ ojciec odmówił mu finansowania tych studiów, Mikulicz zarabiał na swoje utrzymanie udzielając lekcji języka niemieckiego i gry na fortepianie. W ten sposób trafił do domu wiedeńskiej rodziny Pacherów, gdzie uczył dwie córki: Henriettę i Fridę. Starsza córka Henrietta została  później jego żoną. Podczas studiów Mikulicz poznał profesora prawa narodów – Leopolda Neumanna, który wyjednał mu stypendium naukowe fundacji Silbersteina w wysokości 700 guldenów rocznie. Mikulicz już więcej nie musiał się martwić o sprawy finansowe. 

Od praktyki u „papieża austriackiej chirurgii” do tytułu „tajnego radcy lekarskiego”

Po uzyskaniu dyplomu w 1875 roku rozpoczął praktykę w Drugiej Klinice Chirurgicznej w Wiedniu u boku wybitnego lekarza prof. Theodora Billrotha – „papieża austriackiej chirurgii”. Zjednał sobie jego szacunek nie tylko sumiennością i nieprzeciętnym zmysłem chirurgicznym, ale również talentem muzycznym. Profesor Billroth uwielbiał muzykę, razem więc muzykowali i często grali na cztery ręce. Billroth tak polubił Mikulicza, że pozwolił mu pozostać na asystenturze nawet po ślubie (według tamtejszego zwyczaju posady asystentów uniwersyteckich mogli obejmować jedynie kawalerowie). Tak pisał o tym chirurg Henry Steven Hartmann: „W południe 10 lutego 1881 roku znalazłem się w Wiedniu. Mikulicz czekał na mnie. Już z daleka poznałem jego smukłą, zawsze ruchliwą sylwetkę i nieco bladą, okoloną jasnymi włosami twarz. Był wówczas, o ile dobrze pamiętam, zaledwie od kilku tygodni żonaty. Jednak ze względu na jego szczególne zdolności w drodze wyjątku zezwolono mu, by mimo zawarcia małżeństwa nadal pełnił funkcję asystenta Billrotha”. 

W Wiedniu urodziło się pierwsze z ośmiorga dzieci Mikuliczów – córka Hilda, która we Wrocławiu wyszła za mąż za lekarza i asystenta Mikulicza – dr med. Willego Anschütza. Pięcioro kolejnych dzieci urodziło się w Krakowie, dwoje ostatnich – we Wrocławiu (nie wszystkie dożyły okresu dojrzałości). Cztery córki Mikulicza wyszły za mąż za lekarzy: Hilda – za Willego Anschütza, Maria („Mitzi”) – za dr med. Waltera Kauscha, Margarete („Grete”) – za dr med. Hansa Pipera i Elisabeth („Mina”) – za dr med. Wilhelma Löhra. 

Dzięki rekomendacji prof. Billrotha Jan Mikulicz objął w latach 1882–1887 katedrę i klinikę chirurgii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a następnie w Królewcu – w latach 1887–1890. Po trzech kolejnych latach otwarły się przed nim perspektywy objęcia katedry chirurgii w Halle (co przybliżyłoby go do wymarzonej posady w Berlinie), ale niestety przegrał konkurs. Aby osłodzić mu to rozczarowanie, jego stały protektor i dawny przyjaciel Billroth wyjednał mu na dworze cesarskim tytuł „tajnego radcy lekarskiego” (niem. Geheimer Medizinalrat). W kilka miesięcy później powołano Mikulicza na kierownika Katedry Chirurgii we Wrocławiu – oficjalnie rozpoczął swoją działalność 1 października 1890 roku.

Marmurowa płaskorzeźba autorstwa Artura Volkmanna, odsłonięta 27 czerwca 1909 r. przed kliniką chirurgii, przedstawiająca postać Mikulicza-Radeckiego w towarzystwie Pallas Ateny oraz Hygei

Pierwszy blok operacyjny we Wrocławiu

W chwili objęcia przez Mikulicza Katedry we Wrocławiu klinika nie miała należytego pomieszczenia. Od 1855 roku mieściła się w Szpitalu Wszystkich Świętych. Posiadała dziewięćdziesiąt łóżek i dużą salę operacyjną z asfaltową posadzką, w której znajdowały się głębokie dziury od nóg stołu operacyjnego i licznych szaf. Na szczęście dla pacjentów, już rok przed przybyciem Mikulicza rozpoczęła się budowa nowoczesnych klinik uniwersyteckich na gruntach Josepha Maxa. Nowa Klinika Chirurgii przy Tiergartenstraβe 64-70 (obecnie ulica Marii Skłodowskiej-Curie 66-68) została otwarta w 1891 roku i była nadal rozbudowywana i modernizowana. Mikulicz miał zatem wpływ na urządzenie w nowej klinice nowoczesnej sali chirurgicznej. W pełni aseptyczny blok operacyjny, jeden z najnowocześniejszych w ówczesnej Europie, został otwarty w 1897 roku: białe kafle, zaokrąglone narożniki, co pozwalało na zachowanie czystości, osobne laboratorium w piwnicach, pracownia fotograficzna, w której wykonywano zdjęcia rentgenowskie, urologiczne i ezofagoskopowe [ezofagoskopia to badanie wnętrza przełyku – przyp. red.]. Kto chciał wejść do sali operacyjnej, zobowiązany był ubrać wyjałowiony fartuch i założyć maskę na twarz. Wszelkie rozmowy były zakazane (lekarze porozumiewali się na migi). Od momentu otwarcia bloku operacyjnego Mikulicz nie operował już na sali wykładowej (co było w tamtych czasach ogólnie przyjętą zasadą w innych klinikach). 

Sala operacyjna Mikulicza i Brossa

Elity Wrocławia na salonach u prof. Mikulicza

Zamieszkał wraz z rodziną w reprezentacyjnej willi przy Auenstraße 32 (obecnie ulica Mikulicza-Radeckiego). Willę wydzierżawił od Heinricha Heimanna – bogatego kupca żydowskiego pochodzenia, właściciela banku na wrocławskim Rynku (Rynek 33) i prekursora tramwajów elektrycznych we Wrocławiu. Kiedy wieś Stare Szczytniki (niem. Alt Scheitnig) włączono do Wrocławia, zmieniono numerację i willa przy Auenstraβe 32 otrzymała numer 8 (ulica Auenstraße była przed II wojną światową jedną długą ulicą; obecnie składają się na nią dwie ulice: Mikulicza-Radeckiego i Bujwida). Willa, którą dzierżawił Mikulicz-Radecki, została zniszczona podczas II wojny światowej. Tak opisywał ją młody asystent Mikulicza – Ferdinand Sauerbruch, który rozpoczął pracę we wrocławskiej klinice 1 października 1903 roku: „Dopiero po tygodniach nadeszła chwila, gdy osobiście zaprosił mnie do siebie profesor Mikulicz, lecz teraz nie przyjął mnie samego, tylko z kolegami. Dom, w którym się znalazłem, był w prawdziwym tego słowa znaczeniu dużym domem. Na parterze znajdowały się salony i pokój koncertowy. Mikulicz sam grywał. Chopin był jego ulubionym kompozytorem. W domu tym bywała cała elita Wrocławia. Przedstawiciele władz, kirasjerzy [żołnierze ciężkiej kawalerii – przyp. red.], każdy uważał za zaszczyt otrzymać zaproszenie od profesora. On sam był towarzysko wyrobionym i wyróżniającym się ze wszech miar człowiekiem. Jego żona była idealnym partnerem w reprezentowaniu tego kulturalnego domu. Zaimponowało mi wtedy wszystko, potok świateł w dużych pokojach, dywany, srebra, kryształy, porcelana, wyszkolona służba. Profesor miał również konie i powozy. Życie towarzyskie było jednak tylko zewnętrzną ozdobą jego działalności. Przede wszystkim był chirurgiem”. 

Legendy wokół wyjazdów do Świebodzic

Dlaczego Mikulicz, będąc dobrze sytuowanym lekarzem, nie zdecydował się na zakup, lecz na dzierżawę domu we Wrocławiu? W 1895 roku za honorarium otrzymane za przeprowadzoną na gubernatorze Moskwy operację zakupił willę w Pełcznicy (obecnie część Świebodzic, ulica Sikorskiego 43). Tam spędzał święta, a później, gdy zdrowie już nie dopisywało, przebywał częściej dla wypoczynku i odprężenia. Wokół jego wyjazdów do Świebodzic krążyły legendy. Było powszechnie wiadome, że Mikulicz wymagał od innych punktualności, ale sam, ze względu na nadmiar obowiązków, był niepunktualny. Mawiano, że nie spóźniał się tylko na radę wydziału i pociąg. Ale aby punktualnie przybyć na Dworzec Świebodzki, gnał dorożką przez miasto, często płacąc mandaty. Poza Wrocławiem odpoczywał, grał na fortepianie (posiadał tam fortepian Blüthnera), polował z Hochbergami z pobliskiego Książa. 

Willa Mikulicza-Radeckiego w Świebodzicach – widok z ogrodu

Wydaje się, że w Świebodzicach planował spędzić swoje ostatnie lata na emeryturze. Niestety zmarł w wieku pięćdziesięciu pięciu lat z powodu raka żołądka. Umarł w następstwie choroby, w chirurgicznym leczeniu której był prekursorem (na swoim koncie miał ponad sto osiemdziesiąt wykonanych resekcji żołądka z powodu nowotworu). Pod koniec 1904 roku rozpoznał u siebie guz nadbrzusza. Ponieważ żaden z bliskich mu asystentów nie chciał podjąć się operacji, Mikulicz sprowadził do swojej prywatnej kliniki przyjaciela Antona Eiselsberga z Wiednia. Umówił się z nim, że nie podejmie on żadnych działań, jeśli guz będzie nieoperacyjny. Tak też się stało. 7 stycznia 1905 roku ze względu na stan zaawansowania guza Eiselsberg nie wykonał jego resekcji. 

Tłumne pożegnanie we Wrocławiu i ostatnia podróż do Świebodzic

Mikulicz pracował do końca swoich dni. Ostatnią operację amputacji uda u pacjenta wykonał 23 marca 1905 roku. Kilka dni przed śmiercią pisał do swojego przyjaciela Eiselsberga: „Umieram bez wszelkiej urazy i z poczuciem zadowolenia z życia. Pracowałem według swoich sił i znalazłem na świecie uznanie i szczęście”.

Zmarł w swojej willi 14 czerwca 1905 roku o godz. 10:00. Kondukt pogrzebowy przeszedł z trumną na Dworzec Świebodzki. Mimo deszczu, tłumy mieszkańców utworzyły szpaler wzdłuż ulic, aby pożegnać jednego z najwybitniejszych chirurgów. W pociągu towarzyszyła zwłokom tylko najbliższa rodzina, nieodłączny instrumentariusz Georg Kraft i woźnica August Krilla, który za życia profesora dbał o konie, zaprzęg i powoził bryczką profesora. Pochowano go w Świebodzicach na cmentarzu komunalnym przy ulicy Wałbrzyskiej (narożna parcela cmentarna 302-305) – z insygniami, w todze akademickiej. Na pogrzeb przybyły liczne delegacje z różnych ośrodków akademickich. Wykonano maskę pośmiertną. Wdowa po Mikuliczu podarowała ją trzy lata później uczniowi profesora – Hayari Miyake z Japonii (pracował w latach 1898–1900 u Mikulicza), który wykonał kilkanaście kopii dla każdej z japońskich klinik. W 2002 roku maska powróciła do Wrocławia – została przywieziona przez męża wnuczki profesora Miyake. Obecnie znajduje się w zbiorach przyszłego Centrum Odkryć Medycznych Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich. 

Grób Jana Mikulicza-Radeckiego i Henrietty Mikulicz (z domu Pacher) na cmentarzu komunalnym w Świebodzicach

Ślady Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu:

  1. Dawna Klinika Chirurgiczna przy Tiergartenstraße 64-70, otwarta w 1891 roku (obecnie ulica Marii Skłodowskiej-Curie 66-68). W 1897 roku dobudowano do niej w pełni aseptyczny blok operacyjny, jeden z najnowocześniejszych w ówczesnej Europie. W podziemiach kliniki młody asystent Mikulicza – Ferdynand Sauerbruch – wpadł na pomysł skonstruowania komory podciśnieniowej, aby możliwe stały się operacje w obrębie klatki piersiowej. Pierwsza operacja przeprowadzona przez Mikulicza i Sauerbrucha się nie udała, ale druga zakończyła się sukcesem. Czternastoletniej pacjentce z prywatnej kliniki Mikulicza lekarze usunęli guza w klatce piersiowej. Po udanej operacji Mikulicz powiedział do swojego asystenta tylko jedno zdanie: „Mój Boże, Sauerbruch!”. To w tym historycznym budynku, który posiadał najnowocześniejszą salę operacyjną w Europie, powstanie Centrum Odkryć Medycznych – nowa atrakcja na mapie Wrocławia.
  2. W miejscu długoletniej pracy prof. Jana Mikulicza-Radeckiego, przed gmachem dawnej Kliniki Chirurgicznej, zachowała się marmurowa płaskorzeźba autorstwa Artura Volkmanna, odsłonięta 27 czerwca 1909 roku. Przedstawia siedzącą postać Mikulicza-Radeckiego w towarzystwie dwóch bogiń: bogini mądrości Pallas Ateny, która wskazuje na niego dłonią oraz bogini Hygei, która zakłada mu na skroń wieniec laurowy. Odnowioną płaskorzeźbę odsłonięto po raz drugi (wraz z tablicą z brązu z polskim napisem) podczas uroczystości jubileuszowej 50-lecia pracy naukowo-dydaktycznej prof. Wiktora Brossa w 1978 roku. Wiktor Bross był godnym następcą Mikulicza. Wykładał i operował w dawnej klinice Mikulicza. Dokonał pierwszego w Polsce przeszczepu nerki u człowieka. 
  3. W 1899 roku Mikulicz otworzył przy obecnej ulicy Marii Skłodowskiej-Curie 83/85 (vis-à-vis kliniki chirurgicznej) swoją prywatną klinikę, skierowaną do zamożniejszych klientów. Posiadała trzydzieści łóżek, a obsługiwana była przez dwóch asystentów i trzy pielęgniarki. Koszty leczenia były wyższe niż gdziekolwiek indziej: dzienna opłata wynosiła od 5 do 10 marek. Mikulicz znał swoją wartość i wiedział, od kogo może wziąć więcej za operację. Jego asystent Sauberbruch opisywał, że kiedy jeden z pacjentów nawet na stole operacyjnym targował się z Mikuliczem o cenę, ten odrzekł, że operować może za mniej niż 300 marek, ale strasznie drży mu wtedy ręka. Wówczas pacjent zaoferował kwotę nawet wyższą od pierwotnie uzgodnionej. Tę historię należy jednak potraktować jako anegdotę, podobnie jak inne, na przykład kiedy Mikulicz mówił, że przy wysokim honorarium użyje ostrego noża a przy niskim – tępego. Mikulicz znany był także z tego, że nie raz operował prywatnie chorych bez pobierania wynagrodzenia. Budynek prywatnej kliniki podczas II wojny światowej został uszkodzony. W odbudowanym obiekcie mieści się obecnie Dom Asystenta „Sezam”. Na jednym z wykuszy zobaczymy datę 1899. Obok, w kamienicy pod numerem 87, mieszkał na drugim piętrze architekt i historyk sztuki Ludwig Burgermeister – twórca projektu gmachu Wyższej Szkoły Technicznej (obecnie Politechnika) i kierownik budowy wielu budynków w zespole klinik Uniwersytetu Wrocławskiego. Prywatna klinika funkcjonowała również po śmierci Mikulicza – prowadził ją zięć Mikulicza – doktor Walter Kausch, który został również ordynatorem kliniki chirurgii. 
  4. W kompleksie Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich znajduje się ulica Mikulicza-Radeckiego, wcześniejsza Auenstraße, przy której w wynajmowanej willi mieszkał chirurg.
  5. Rektorat Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich – w gabinecie rektora wisi grafika, która w 2013 roku powróciła do Wrocławia. W 1903 roku ówczesny nadburmistrz Wrocławia Georg Bender podarował Mikuliczowi-Radeckiemu w uznaniu jego zasług dla kliniki i Wrocławian grafikę z widokiem wrocławskiego ratusza. Po wielu latach grafika powróciła do Wrocławia jako dar prawnuczki Mikulicza – pani Gerdy Hofe. Została przekazana Uniwersytetowi Medycznemu przez ówczesnego prezydenta miasta Rafała Dutkiewicza
  6. Sanatorium Charlottenhaus przy Tiergartenstraße 55-57 (obecnie ulica Marii Skodowskiej-Curie 55-57; na miejscu dawnego sanatorium stoi plomba mieszkalna), w którym po operacjach dochodzili do zdrowia pacjenci. Obiekt posiadał trzydzieści sześć pokoi, jadalnię z ogrodem zimowym, pokój muzyczny, pokój dla pań, pokój do gry w bilard, pokój do gimnastyki i rehabilitacji oraz ogromny (4000 m2) ogród z zacienionymi ścieżkami i altanami. Sanatorium wyposażone było w oświetlenie elektryczne, centralne ogrzewanie, windę oraz centralny odkurzacz. Tutaj od 1897 roku Mikulicz-Radecki przyjmował pacjentów w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki pomiędzy 15:00 a 17:00 – wcześniej posiadał gabinet przy Museumsplatz 3 (plac Muzealny), gdzie przyjmował pacjentów codziennie, oprócz niedziel, w godz. 15:00-16:00. 
  7. Akademicki Szpital Kliniczny przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu nosi imię Jana Mikulicza-Radeckiego. Od 2004 roku w holu głównym znajduje się jedno z marmurowych popiersi Mikulicza, dłuta rzeźbiarza Tomasza Rodzińskiego. W roku 2005, który był Rokiem Mikulicza-Radeckiego (setna rocznica śmierci), otwarta została tam pracownia endoskopowa.
  8. Popiersie Mikulicza-Radeckiego w Galerii Wielkich Wrocławian w ratuszu wrocławskim. Popiersie wymodelował w 1997 roku Ryszard Reguliński. W marmurze wykuł je Tomasz Rodziński. A ufundowała je Dolnośląska Izba Lekarska.
  9. Mikulicz-Radecki jest patronem Dolnośląskiej Izby Lekarskiej, powołanej ponownie do życia w 1990 roku. Od 1996 roku przyznawany jest przez Izbę Medal im. Jana Mikulicza-Radeckiego, autorstwa Ryszarda Regulińskiego. Na Medalu widnieje napis: „Salus aegroti suprema lex” – „Dobro chorego jest najwyższym prawem”. Otrzymali go m.in. Jan Paweł II i Bogdan Zdrojewski.
  10. Dworzec Świebodzki. Pierwszy inauguracyjny pociąg z Wrocławia do Świebodzic odjechał z Dworca Świebodzkiego 28 października 1843 roku. Zarówno Dworzec Świebodzki, jak i Dworzec Dolnośląsko-Marchijski, wybudowany tuż obok w latach 1843–1844, były dworcami czołowymi – tutaj pociągi zaczynały i kończyły swój bieg. Z Dworca Świebodzkiego Jan Mikulicz-Radecki jeździł pociągiem do swojej willi do Pełcznicy. 
  11. Wrocławskie Zakłady Kąpielowe. Wśród dwustu sześćdziesięciu jeden akcjonariuszy komitetu inicjatywy budowy pływalni było aż trzydziestu pięciu lekarzy, a wśród nich – Jan Mikulicz-Radecki. Uroczyste otwarcie Miejskich Zakładów Kąpielowych nastąpiło 14 lipca 1897 roku. Była to pływalnia, łaźnia publiczna i lecznicze zakłady kąpielowe.

Tekst i zdjęcia (jeśli nie zaznaczono inaczej): Małgorzata Urlich-Kornacka

Autorka składa podziękowania na ręce dr Alana Weissa („Spod ziemi patrzy Breslau”) oraz Julity Pacany z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu za pomoc przy gromadzeniu materiałów archiwalnych i cenne wskazówki. 

Źródła:

  • Waldemar Kozuschek, „Jan Mikulicz-Radecki 1850–1905: współtwórca nowoczesnej chirurgii”
  • Georg Kraft, „Erinnerungen an Johannes von Mikulicz und Karl Schönborn. Aus den Jugendtagen der modernen Chirurgie“
  • Ferdinand Sauerbruch, „Takie było moje życie”
  • Jürgen Thorwald, „Stulecie chirurgów. Według zapisków mojego dziadka, chirurga H. St. Hartmanna”
  • „Würzburger medizinhistorische Mitteilungen”

Tekst zrealizowany w ramach projektu „Plac Grunwaldzki: archiwum życia codziennego”, przedsięwzięcia współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (NextGenerationEU) w ramach Krajowego Planu Odbudowy. #KPOdlaKultury